Zostałem nominowany do nagrody Stowarzyszenia Gazet Lokalnych w konkursie Local Press 2010, w kategorii „zdjęcie prasowe”. W piątek byłem w Warszawie odebrać dyplom i zjeść darmowy obiad w restauracji sejmowej. ;-)
fot. Wojtek Słota
Z zasady nie lubię robić samego sportu. Za to zawsze satysfakcję sprawiają mi imprezy z cyklu „nowy zawodnik, trening, coś se otworzymy”. Dzisiaj pierwszy tegoroczny trening Górnika.
Jutro z rana wyjeżdżam na południe Polski. Z racji chęci pochodzenia po górach, mogę nie zawsze być dostępny pod telefonem. Niemniej jednak można próbować, bo i sprzęt, i czas, i archiwum mam przy sobie. Wracam w niedzielę.
Ale zeby nie zostawić niefotograficznego niesmaku, jedno ze styczniowych zdjęć ze wsi Smoleń, w której nie było prądu przez pół zimy.
Mój przyjaciel Adam kupił sobie ostatnio fiata regatę, z którego wydłubie tylko silnik i skrzynię. Auto jest na tyle fajne, że ma wzmacniane zawieszenie z tyłu – do wożenia setek kilogramów części zapasowych. Auto było legendą gliwickiej giełdy – sprzedawano do niego wszystkie typowe i nietypowe części do fiatów. Myślałem, że to giełdowa-ruchoma-nieruchomość, a okazało się, że auto jest w pełni na chodzie.
Dzięki wysokiemu środkowi ciężkości strzeliłem tym autem przez przypadek 360 stopni.
Na zdjeciach pani Maria Zeliszek, ktorej po awarii ogrzewania w czesci Zabrza bylo bardzo zimno. Dla Głosu.
Ten smutny pan poniżej to Józef Machniewicz, były prezes ZBK. Portrety na czwartek do tekstu o nim w Głosie.