Kategoria: zdjęcia prywatne

  • zmierzch

    Osiedlowy zmierzch.


  • zaniedbanie

    Wiem, wiem. Zaniedbałem. Ale nie tyle z premedytacją, co po prostu przez zduplikowany czynnik braku czasu i braku zdjęć, które bez większego przerażenia chciałbym pokazać.

    W międzyczasie wywołałem film, który zrobiłem jakoś zimą. To popularny Kodak Color 200. Do tego doskoanłem też dwa negatywy, które gdzieś mi w międzyczasie zaginęły. Oto efekty.

     

     

    Swoją drogą rozmyślałem ostatnio nad tym miejsce. Jeśli wystarczy mi sił i cierpliwości, to trochę się tu zmieni.

  • Miejska Droga Krzyżowa

    Historia tych zdjęć jest banalna. Kilka godzin przed Miejską Drogą Krzyżową rozmawiałem z Krzysztofem czy da się na niej zrobić ciekawe zdjęcia. Wyszło, że nie, że to dziki spęd. Kiedy jechałem już na sam przemarsz, zacząłem sam nad tym roztkliwiać i założyłem się sam ze sobą, że spróbuję. Założenie było jedno – dłubiemy tylko E-jedynką. Założenie zderzyło się z rzeczywistością i zapasową baterią zostawioną w domu.

    Summa summarum miast ciekawego setu kilku zdjęć, wyszła mi rozlana historia o drewnianym krzyżu w kilku miejscach. Nie mam już siły tego układać, sami wyciągnijcie wnioski i opinie.





  • Portrety

    Dziś dwie aktualizacje. Pierwsza z portretami. Zdjęcie Irka Dorożańskiego zostało zrobione na zlecenie GŁOSu, jako ilustracja do tekstu. Zdjęcia Patrycji to głębokie archiwum, które ostatnio wpadło mi w ręce.

     

  • spacer wyplucia

    Byłem wściekły i głodny. Wróć: byłem wkurwiony i głodny. Wziąłem aparat, trzasnąłem drzwiami redakcji i poszedłem na spacer. W ostatnim odruchu wziąłem aparat. Po pół godzinie byłem o wiele bardziej wypoczęty.

     

    A efekty luźnego, nieprzemyślanego naciskania niżej. To takie trochę wyplucie siebie.








               

     

     

     

  • analogiem archiwizuje

    Wywołałem dwa filmy, zeskanowałem je. To małe archiwum tego, co działo się między wrześniem a listopadem.  Wyprawy na kawę, wyprawy do Dąbrowy, wyprawy do Warszawy. Wyprawy na piwo. I na wódkę.

    Płytę ze skanami już połamałem. Ale miniaturki mi jakieś zostały.

     

     

     

     

  • inscenizacja na Guido

    To był fajny temat – fajna ekipa aktorów (głównie amatorów) odegrała na ZKWK Guido scenki rodem sprzed trzydziestu lat, kiedy ogłoszono stan wojenny. Poprzebierani, przygotowani i obecni kilkaset metrów pod ziemią. Jak – jak oczywiście zwykle – w za dużym pośpiechu, by móc spokojonie to obrobić.

    Na szczęście w sukurs przyszedł Paweł Janicki – za co mu wielkie dzięki! – który zagonił ekipę i pozwolił mi nieco sfingować zdjęcia. Oto rezultaty:






  • Jesienią

    Bardzo prosty zestaw z prędkiego wypadu. Bardzo też nieruszany, aby dobrze to grało.

     

  • cmentarz żydowski

    Nikogo nie będę czarował, skąd zapożyczenie na pomysł na te zdjęcia. To dzięki Irkowi.



  • Kamila

    Kamila stała się cichą bohterką października. Była świadomie-czy nie, chętnie-czy nie, najczęściej fotografowaną przeze mnie osobą.
    Krótki set owoców spontanicznego z reguły robienia zdjęć: