Osiedlowy zmierzch.
Kategoria: zdjęcia prywatne
-
zaniedbanie
Wiem, wiem. Zaniedbałem. Ale nie tyle z premedytacją, co po prostu przez zduplikowany czynnik braku czasu i braku zdjęć, które bez większego przerażenia chciałbym pokazać.
W międzyczasie wywołałem film, który zrobiłem jakoś zimą. To popularny Kodak Color 200. Do tego doskoanłem też dwa negatywy, które gdzieś mi w międzyczasie zaginęły. Oto efekty.
Swoją drogą rozmyślałem ostatnio nad tym miejsce. Jeśli wystarczy mi sił i cierpliwości, to trochę się tu zmieni.
-
Miejska Droga Krzyżowa
Historia tych zdjęć jest banalna. Kilka godzin przed Miejską Drogą Krzyżową rozmawiałem z Krzysztofem czy da się na niej zrobić ciekawe zdjęcia. Wyszło, że nie, że to dziki spęd. Kiedy jechałem już na sam przemarsz, zacząłem sam nad tym roztkliwiać i założyłem się sam ze sobą, że spróbuję. Założenie było jedno – dłubiemy tylko E-jedynką. Założenie zderzyło się z rzeczywistością i zapasową baterią zostawioną w domu.
Summa summarum miast ciekawego setu kilku zdjęć, wyszła mi rozlana historia o drewnianym krzyżu w kilku miejscach. Nie mam już siły tego układać, sami wyciągnijcie wnioski i opinie.
-
inscenizacja na Guido
To był fajny temat – fajna ekipa aktorów (głównie amatorów) odegrała na ZKWK Guido scenki rodem sprzed trzydziestu lat, kiedy ogłoszono stan wojenny. Poprzebierani, przygotowani i obecni kilkaset metrów pod ziemią. Jak – jak oczywiście zwykle – w za dużym pośpiechu, by móc spokojonie to obrobić.
Na szczęście w sukurs przyszedł Paweł Janicki – za co mu wielkie dzięki! – który zagonił ekipę i pozwolił mi nieco sfingować zdjęcia. Oto rezultaty:
-
cmentarz żydowski
Nikogo nie będę czarował, skąd zapożyczenie na pomysł na te zdjęcia. To dzięki Irkowi.






































































