Tydzień temu byłem moderatorem na Śląskim Przystanku PaT. Chciałem zrobić parę fajnych zdjęć, ale nie było kiedy ;-)
Tydzień temu byłem moderatorem na Śląskim Przystanku PaT. Chciałem zrobić parę fajnych zdjęć, ale nie było kiedy ;-)
No to chronologicznie:
Od kilku lat planowałem zrobić jakieś zdjęcia w kwitnącym rzepaku, parę prostych portrertów. W końcu zdecydowałem, że tego roku już nie odpuszczę. Umówiłem się z Kamilą na prostą sesję w maju. Nim jednak zsynchronizowaliśmy się, okazało się, że trafiło na dzień, w którym aparat w ogóle nie leży mi w ręku. Z tego powodu zdjęcia leżały przez miesiąc aż nabiorę ochotę na ich przejrzenie. Efekty ciągle mi nie sprzyjają, ale i tak się podzielę paroma prevkami.
Zdjęcie to niech będzie zajawką małego cyklu, który wrzucę, kiedy wezmę głęboki oddech w ten weekend.
A znalazłem jeszcze zdjęcie z balu sportowca, które to zrobione w moim imprezowym stylu ;-).
(Bo na parkiecie to ja tylko z aparatem, drogie fanki)
Jutro z rana wyjeżdżam na południe Polski. Z racji chęci pochodzenia po górach, mogę nie zawsze być dostępny pod telefonem. Niemniej jednak można próbować, bo i sprzęt, i czas, i archiwum mam przy sobie. Wracam w niedzielę.
Ale zeby nie zostawić niefotograficznego niesmaku, jedno ze styczniowych zdjęć ze wsi Smoleń, w której nie było prądu przez pół zimy.