Tag: rekrutacja

  • futboliści

    Byłem wczoraj służbowo na rekrutacji do Warriors Ruda Śl. – drużyny footballu amerykańskiego. Jeden z zawodników przywitał mnie z szeroko rozwartymi ramionami, ciesząc się, że przyszedłem wesprzeć ich zespół.

    Ale ja tu zdjęcia przyszedłem zrobić – mówię.

    Tak? A dla kogo? – pyta się mnie sportowiec.

    Dla Głosu Zabrza.

    A nie chcesz w Warriorsach pograć? Warunki masz?

    – Nie, nie. Ja kolan nie mam – klasycznie odpowiadam, kiedy rugbiści, piłkarze czy inni bokserzy chcą mnie skaptować w swoje szeregi.

    -Ale u nas  nikt nie ma! – wykrzykuje zawodnik z wielką radością, że mój argument  stoi w obronie do jego tezy o mojej przydatności. – Sam miałem operację! – nakręca się coraz bardziej.

    To mu zacząłem relacjonować, że to wcale nie takie fiu-bździu, że mnie nieraz cięli i generalnie jak przejdę się po schodach na 10 piętro, to (prócz zadyszki ;)) mam nieliche boleści.

    Wtedy odpuścił niepocieszony słowami: „Szkooooodaaaaa”.

    Za to zdjęć zrobiłem parę i pomimo kiepskich warunków świetlnych (1/100, 2.8 i iso 1600, a i tak ciemno), ze dwa mi na tejże rekrutacji wyszły.