Oni mają czternaście pensji, ja rozliczam faktury za dwanaście miesięcy.
Oni pójdą na emeryturę wtedy, kiedy ja będę miał jeszcze grubo ponad dekadę pracy przed sobą.
I ja, i spora część z nich ma centralne ogrzewanie w domach. Mimo tego oni dostają deputat węglowy, choć nie przepalają nawet kilograma rocznie.
Mimo tych różnic stoję po ich stronie. Bo to właśnie dzięki nim termin „Górny Śląsk” w przyszłości dalej nie będzie oznaczał tylko krainy geograficznej.
Zabrze, ul. Paderewskiego, zjazd na autostradę A4. 14 stycznia 2015, okolice godz. 15. Canon 40d + Sigma 17-50 f/2.8.









