Tag: glos

  • Miejska Droga Krzyżowa

    Historia tych zdjęć jest banalna. Kilka godzin przed Miejską Drogą Krzyżową rozmawiałem z Krzysztofem czy da się na niej zrobić ciekawe zdjęcia. Wyszło, że nie, że to dziki spęd. Kiedy jechałem już na sam przemarsz, zacząłem sam nad tym roztkliwiać i założyłem się sam ze sobą, że spróbuję. Założenie było jedno – dłubiemy tylko E-jedynką. Założenie zderzyło się z rzeczywistością i zapasową baterią zostawioną w domu.

    Summa summarum miast ciekawego setu kilku zdjęć, wyszła mi rozlana historia o drewnianym krzyżu w kilku miejscach. Nie mam już siły tego układać, sami wyciągnijcie wnioski i opinie.





  • spacer wyplucia

    Byłem wściekły i głodny. Wróć: byłem wkurwiony i głodny. Wziąłem aparat, trzasnąłem drzwiami redakcji i poszedłem na spacer. W ostatnim odruchu wziąłem aparat. Po pół godzinie byłem o wiele bardziej wypoczęty.

     

    A efekty luźnego, nieprzemyślanego naciskania niżej. To takie trochę wyplucie siebie.








               

     

     

     

  • święto niepodległości

    Trochę klatek z małorozrywkowych obchodów Świeta Niepodległości.

  • Ratownictwo

    Kilka tygodni temu w GŁOSie poszedł średnio udany reportaż z ostatnich dyżurów karetki ratowniczej w NZOZ Eskulap. Wciąż uważam go za bardzo przeciętny. Wsadziłem w to jednak bardzo dużo energii i czasu, więc trochę podzielę się na blogu.

    Nie wchodziłem w to środowisko na świeżaka, większość z tych ludzi znałem już od jakiegoś czasu, z paroma nawet od lat. Dzięki temu nie krępowali się mojej obecności. Myślę jednak, że jeśli nawet byłbym obcym, to i tak działaliby równie profesjonalnie.

    Z resztą przeżyłem małe zderzenie: zabawny, nie raz na granicy dobrego smaku żart, który podczas działań zamieniał się w zimny profesjonalizm.














     

  • bal sportowca na parkiecie

    A znalazłem jeszcze zdjęcie z balu sportowca, które to zrobione w moim imprezowym stylu ;-).

    (Bo na parkiecie to ja tylko z aparatem, drogie fanki)

  • futboliści

    Byłem wczoraj służbowo na rekrutacji do Warriors Ruda Śl. – drużyny footballu amerykańskiego. Jeden z zawodników przywitał mnie z szeroko rozwartymi ramionami, ciesząc się, że przyszedłem wesprzeć ich zespół.

    Ale ja tu zdjęcia przyszedłem zrobić – mówię.

    Tak? A dla kogo? – pyta się mnie sportowiec.

    Dla Głosu Zabrza.

    A nie chcesz w Warriorsach pograć? Warunki masz?

    – Nie, nie. Ja kolan nie mam – klasycznie odpowiadam, kiedy rugbiści, piłkarze czy inni bokserzy chcą mnie skaptować w swoje szeregi.

    -Ale u nas  nikt nie ma! – wykrzykuje zawodnik z wielką radością, że mój argument  stoi w obronie do jego tezy o mojej przydatności. – Sam miałem operację! – nakręca się coraz bardziej.

    To mu zacząłem relacjonować, że to wcale nie takie fiu-bździu, że mnie nieraz cięli i generalnie jak przejdę się po schodach na 10 piętro, to (prócz zadyszki ;)) mam nieliche boleści.

    Wtedy odpuścił niepocieszony słowami: „Szkooooodaaaaa”.

    Za to zdjęć zrobiłem parę i pomimo kiepskich warunków świetlnych (1/100, 2.8 i iso 1600, a i tak ciemno), ze dwa mi na tejże rekrutacji wyszły.

  • Dzisiaj w sumie zdjecie z rozstrzygniecia jednego z naszvyh konkursow – wygraj trzy tony wegla ;)

  • SGL – nominacja

    Zostałem nominowany do nagrody Stowarzyszenia Gazet Lokalnych w konkursie Local Press 2010, w kategorii „zdjęcie prasowe”.  W piątek byłem w Warszawie odebrać dyplom i zjeść darmowy obiad w restauracji sejmowej. ;-)

    fot. Wojtek Słota
  • pierwszy trening Górnika

    Z zasady nie lubię robić samego sportu. Za to zawsze satysfakcję sprawiają mi imprezy z cyklu „nowy zawodnik, trening, coś se otworzymy”. Dzisiaj pierwszy tegoroczny trening Górnika.