Końskie kopyta a turbowytrzymała Motorola Defy+

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Motorola Defy+ kontra końskie kopyta. O:1 dla klaczy.

 

Istnieje jeszcze możliwość, że ekran i szkło zbiłem swoim tłustym cielskiem, kiedy już spadłem z konia, a nim ten spłoszony zasadził mi kopa. Ale sami przyznacie, że pierwsza opcja jest ciut bardziej heroiczna.

 

Dodam, że w Wielki Piątek zalałem go piwem i musiałem wymieniać i gniazdko, i baterię.

Dodam 2, że kupiona dodatkowa Defy okazała się półzłomem i bujam się z handlarzem…

 

 

Komentarze

Zostaw odpowiedź