Jest coś w Lukasynie takiego, że w nocy patrzy się na nią mile.

Dawno mnie tu nie było. Miałem od cholery pracy, a i nie było za bardzo czasu na prywatne zdjęcia. Wyklikałem tylko kilka filmów ciemną nocą pentaksem.
Dojrzałem ostatnio do tego, by wrócić do swojej starej pasji, od której tak naprawdę wszystko się zaczęło. Pożyczyłem zenita, odkurzyłem go i wsadziłem film. Zrobiłem parę zdjęć, dałem wywołać film i wreszcie zrobiłem parę odbitek.










To był przyczynek. Drugi film zrobiłem na Pentaksie. Poniżej macie przegląd wszystkich zdjęć. Około 80% jest z aparatu produkcji japońskiej. Strasznie dobrze się tym bawie, totalnie się nie spinając.
Zdjęcia to niestety skany odbitek. Mam nadzieję, że szybko odnajdę kogoś ze skanerem do negatywów.
Lubię rozmowy o przeszłości. Zawsze wracają do mnie jak ta dziura na ul. Wyciska. Jest taka wyrwa w jezdni, w którą codziennie wpadam. Czasem i kilkukrotnie w ciągu jednej doby. Zawsze wiem, że ona tam jest. Zawsze też gotuję się, by ją ominąć. Zawsze w nią też wpadam.
(a potem zimuję w kanale i walczę z wahaczami).
Rozmowy o przeszłości mają pewien wymiar nieprawidłowości.